Ryba …czyli sposób na relaks

Czas wakacyjny się zaczął, pora pomyśleć o wypoczynku i relaksie. Zwykle marzymy o dalekich, egzotycznych podróżach lub pomstujemy, że nie mamy na nie czasu, a częściej, po prostu, są finansowo niedostępne. Nie idźmy tą drogą.
W najbliższym sąsiedztwie, o przysłowiowy „rzut beretem”, są miejsca, gdzie możemy szybko podładować akumulatory.
Propozycją na odreagowanie stresów poprzez kontakt z naturą jest wyjazd na ryby. Czyżbym słyszał, że to nudne, nic się nie dzieje? Zapewniam was, że nie. Namawiam, na kontakt z kimś, kto wędkuje i wspólny wypad. Najlepiej, gdyby to był ktoś, dla którego złowiona ryba nie jest najważniejsza, a jedzie „pomoczyć kija” dla przyjemności, nie po kolejny rekord. Tak było w moim przypadku…
Już samo dojście na łowisko, przez bagienko, chaszcze i zarośla daje satysfakcję i nadzieję, że przyroda sprawnie broni się przed podbojem człowieka. Pokonanie kilkunastometrowej kładki, niebędącej wytworem genialnego inżyniera, bezcenne.
Sam połów niegodny prawdziwego wędkarza, wszystkie rybki wróciły do wody, nawet jedna złowiona małża.
Były też emocje związane z zaczepem ulubionej blachy i akcja ratownicza, wymagająca zanurzenia w nienajcieplejszej toni jeziora.
Relaks, odprężenie, chwila na przemyślenia, tego nie kupicie w żadnej promocji. Gwarantuję, że nie dalej niż godzinę jazdy samochodem od domu, znajdziecie takie miejsce.
Jeżeli jesteście z Lublina, nie macie pomysłu i na dodatek, mimo wszystko, decydując się na wyjazd, chcecie wrócić z rybą, proponuję:
Łowisko pod Sosnami lub, jeżeli szukacie miejsca na kilka dni z noclegiem Ośrodek Leśna Ryba. Macie nocleg przy łowisku i w zasięgu kilkunastu kilometrów inne miejsca. W ośrodku jest dodatkowo świetny park linowy i kameralne kąpielisko.
A zapomniałem… komary w tym roku dopisały.
Zdjęcia czarno-białe, mimo, że koniec czerwca zachwyca barwami. Spróbujcie sobie to wyobrazić, a najlepiej ruszajcie, zobaczyć na własne oczy. Relaks czeka…

 

 

o autorze

Krzysztof Cześniak

MacGyver losu. Był... no właśnie, kto mnie poznaje, dziwi się ile tego było. To już historia, nastąpił bilans nowego otwarcia. Obecnie fotoamator, czasami coś napisze... www.czesniak.com