„Kilogram Records” – wytwórnia z pasją


Kilogram muzyki przypada na jednego słuchacza. Kilogram albo i wiecej, bo produkcje „Kilogram Records” posiadają bardzo konkretny ciężar gatunkowy.


W tym roku organizatorzy festiwalu „Inne Brzmienia” w bardzo szerokim zakresie zaprezentowali dość pokaźny dorobek wytwórni „Kilogram Records”. To niewielkie, wydawnictwo muzyczne z Gdańska zostało założone w 2001 roku przez przez Aleksandrę Trzaskę – żonę muzyka Mikołaja Trzaski.  Od początku istnienia label skupia swą uwagę wokół twórczości artystów niezależnych i poszukujących; można więc powiedzieć że „Kilogram” nagrywa i promuje niszowy nurt awangardy jazzowej. Nazwiska takie jak Peter Brötzman,  Steve Swell, Ken Vandermark, Wacław Zimpel, Mikołaj Trzaska, Macio Moretti, bracia Oleś czy wiele innych, dowodzą wysokiej jakości wszelkich produkcji płytowych, a tych wydano około 30.

Podczas jednego z dni festiwalowych Aleksandra i Mikołaj Trzaska udzielili publiczności bardzo ciekawego wywiadu na temat ich „muzycznego dziecka” (poniżej fragmenty):

Wrócę jednak do wydarzeń z samego festiwalu. Oprócz  warsztatów wykonawczych (dwie edycje: dla dzieci i młodzieży) odbył się szereg koncertów na których wystąpili artyści z „kilogramowej stajni”.

Mikołaj Trzaska zagrał w czterech formacjach: dwóch triach (Trzaska/Harnik/Brandlmayr, projekt „Shofar” czyli Trzaska/Rogiński/Moretti) w kwartecie (wraz z muzykami z Izraela tworząc projekt „Sound Island”: Trzaska/Bukelman/Masel/Sabag)

W kwintecie artysta zaprezentował projekt „Mikołaj Trzaska gra Różę” (Trzaska/Górczyński/Zimpel/Szamburski/Żuchowski/Szpura.) Oprócz wymienionych formacji wystąpiło również trio w składzie Wacław Zimpel/Mark Tokar/Paweł Szpura. 

Kilka słów o samej muzyce: awangardowy jazz nie jest na pewno słodkim cukierkiem, nie gra się go po to, by schlebiać gustom publiczności. Jest za to bardzo szczerą, swobodną wypowiedzą artystyczną, pełną nieokiełznanej ekspresji, wzburzonych emocji. Mimo drapieżności, chropowatości brzmieniowej jest w tym przekazie mnóstwo miejsca na kontemplację, trans. Produkcje „Kilogram Records” widzę z dwojakiej pozycji i z obu punktów widzenia bardzo przypadają mi do gustu. Z pozycji muzyka klasycznego zauważyłem, że ten rodzaj harmonii w twórczym myśleniu, wspólnym przeżywaniu improwizowanej muzyki, odlotach dźwiękowych, tworzy niesamowitą więź emocjonalną miedzy wykonawcami – na scenie i poza nią (tak, widać było bardzo ciepłe relacje pomiędzy muzykami w przerwach, czy przed koncertem). To dowód na to, że awangardowy jazz jest zjawiskiem bardzo humanistycznym, stworzonym przez człowieka, dla człowieka i – co najważniejsze – odbywa się między ludźmi z krwi i kości. Natomiast z pozycji fotografa którym również jestem, muzyka jakiej miałem okazję doświadczyć  przekonała mnie doszczętnie, że nie ma właściwie granic w sztuce – bez względu na jej rodzaj. Wszystko zależy od naszej wyobraźni i wrażliwości.

W festiwalu „Inne Brzmienia” uczestniczyło bardzo wielu wykonawców, grano różną, mniej lub bardziej złożoną muzykę. Mi jednak najbardziej przypadła do gustu prezentacja dorobku wytwórni „Kilogram Records”. Tych kilka cyklicznych koncertów było przekazem szczerym i autentycznym do szpiku kości. Mała wytwórnia – wielkie odkrycie.

Strona Kilogram Records

 

o autorze

Michał Patroń

Fotograf, muzyk, posiadacz wszędobylskiego kota. Strona autora: www.michalpatron.art

jeszcze nie ma komentarzy

Dołącz do rozmowy