Cięższe Inne Brzmienia: Lao Che, Yat-Kha, Kruzenshtern&Parohod, Asian Dub Foundation

Inne Brzmienia Art’n’Music Festival to także różne brzmienia. Zarówno amatorzy ciężkiej, ostrej muzyki, fani niezbyt łatwego w odbiorze free jazzu, jak i miłośnicy spokojniejszych rytmów mogli z długiej listy koncertowej wybrać coś dla siebie. Wśród ciężkich brzmień znalazły się między innymi zespoły: Lao Che, Yat-Kha, Kruzenshtern Parohod, Asian Dub Foundation.

Big Lao Che Band Inne Brzmienia 2014

Lao Che

A w zasadzie Big Lao Che Band, to projekt, który powstał specjalnie na festiwal. Popularny polski zespół wystąpił w towarzystwie wyjątkowej  sekcji dętej oraz wspaniałych gości: Yegora Zabelova, grającego na akordeonie oraz Swietę „Bieńkę” Bień (wokal) z Mińska.

W tym roku pogoda nie rozpieszczała uczestników festiwalu. Porywające dźwięki utworzyły wirtualny parasol nad Placem Zamkowym, gdzie odbywał się koncert. Deszcz nie przeszkodził wielbicielom muzyki wziąć udziału w wydarzeniu. Było genialnie – mówi Monika, która właśnie wysłuchała koncertu – mogłabym jeszcze drugie tyle stać w deszczu, gdyby tylko grali. 

Lao Che współtworzy polską scenę muzyczną od piętnastu lat. Każda ich płyta, to kolejny sukces. Zespół zaskakuje różnorodnością brzmienia i tematów , jakie podejmują w swoich utworach. Świadczą o tym chociażby tytuły płyt grupy. Starosłowiańskie „Gusła”, przebojowy „Gospel” czy przejmujące „Powstanie Warszawskie” to efekty ciągłego poszukiwania wyzwań i kontekstów dla swojej twórczości.

 

 

Yat-Kha na festiwalu Inne Brzmienia 2014

Yat-Kha

Ich koncert na to przeżycie niemalże mistyczne, przywodzące na myśl szamanów przedwiecznego Tybetu. Ostre  brzmienie połączone z, gardłowym  śpiewem to dla konesera alternatywnych doznań muzycznych porządna dawka wrażeń. Lider zespołu Albert Kuvezin jest współzałożycielem legendarnej grupy Huun-Huur-Tu. Rozdarty między uwielbieniem dla tradycyjnej muzyki i folkloru Tuwy a miłością ostrych gitarowych brzmień punk rocka i hard core postanowił połączyć te dwa, zdawałoby się tak rozbieżne rodzaje muzyki.

Śpiew alikwotowy (inaczej gardłowy), powstał wśród rozległych, mongolskich stepów, zielonych lasów tajgi i skalistych szczytów gór na terenie dzisiejszej Republiki Tuwa. Jak cała sztuka orientu bogaty w barwy dźwięków, piękny i autentyczny. Specyfika tego śpiewu polega na wydobywaniu dodatkowych alikwotów dzięki umiejętnemu modelowaniu słupa powietrza wydychanego z płuc i wędrującego przez więzadła głosowe. Efekt końcowy jest niesamowity, ponieważ słyszymy dźwięk podstawowy i jego składowe harmoniczne – co daje w odbiorze wrażenie wielodźwięku. Zapytaliśmy, jak ten rodzaj śpiewu jest przyjmowany przez publiczność? – Idąc na koncert liczyłem na spokojniejszą, taką transową muzykę – mówi Waldemar. – Jednak wyczyny wokalisty Yat-Kha zupełnie mnie zaskoczyły.  Zwłaszcza połączenie tradycji z ostrym brzmieniem rocka. A co do samego śpiewu – chciałbym to umieć. Śpiewałbym tak przy goleniu.

W końcu nazwa festiwalu zobowiązuje. Określenie inne brzmienia wydaje się idealnie pasować do tego, co zespół Yat-Kha zaprezentował na scenie.

 

 

Kruzensthern & Parohod festiwal Inne Brzmienia 2014, Lublin

Kruzenshtern & Parohod

W tej grupie wyraźnie prym wiedzie Igor Krutogolov i jego bas. Charyzmatyczny lider zespołu z Tel Avivu udziela się także wokalnie na scenie, choć śpiewu nie ma w repertuarze Kruzensthern & Parohod zbyt wiele. Za to instrumentarium jest dość ciekawie złożone: klarnet, akordeon, bas i perkusja to koncertowa mieszanka wybuchowa. Artyści mają własny styl, określają go jako Klezmercore. Powstał dzięki inspiracji muzyką klezmerską, usłyszeć można także naleciałości punka, rocka i jazzu. Muzycy pozostawili sobie również miejsce na improwizację. Dlatego każdy koncert ma szansę wybrzmieć inaczej. Dla mnie ten zespół to zupełna nowość. Jak dowiedziałam się że grają już tak długo to zaczęłam zastanawiać się, jak to możliwe że o nich nie słyszałam. Grają doskonale – twierdzi Ada – na co dzień pielęgniarka w PSK4. Muzyka jaką gra zespół jest dość złożona rytmicznie. Artyści operują gwałtownymi zmianami metrum, tempa. Wychodzi im to perfekcyjnie – słychać ze są dobrze zgrani, jednym słowem”czują się”. Występ  wypadł bardzo efektownie, a publiczność była rozentuzjazmowana.

 

 

Asian Dub Foundation na festivalu Inne Brzmienia 2014 w Lublinie

Asian Dub Foundation 

Charakterystyczne brzmienie basu, transowy rytm, konkretny przekaz, przy tym eksplozja energii – to oznacza, że na scenie pojawiła się legendarna grupa z Wielkiej Brytanii. Asian Dub Foundation to ważny punkt na mapie światowej sceny world music, reggae i bhangra.

Grupa istnieje od ponad dwudziestu lat. W tym czasie przekształciła się z trzyosobowego soundsystemu w pełnokrwisty koncertowy band. Muzycy, których korzenie sięgają Indii i Pakistanu, od lat wytyczają nowe kierunki w swoim nurcie i nigdy nie schodzą poniżej określonego poziomu.

Są świetni. Ich muzyka kojarzy mi się z latem i zabawą – mówi Konrad –  Kiedyś  bawiłem się przy niej na wsi, przy ognisku, pod starą chatką. Te dźwięki przywodzą na myśl totalny luz, są bardzo naturalne. Zespół jest z Anglii, ale słyszę w nim hinduskie naleciałości.

Publiczność szybko dała się rozruszać, pogoda nie przeszkodziła osobom bawiącym się pod zamkiem.  Widać było po twarzach słuchaczy, że bawią się bardzo dobrze i że zespół ma w naszym mieście sporo fanów. Bardzo cieszę się że „Asian`s” zawitali do Lublina – słucham ich od wielu lat, mam całą dyskografię. Zawsze chciałem usłyszeć ich na żywo. Jak się dowiedziałem że zespół będzie grał na lubelskim festiwalu – wziąłem urlop. Nie wyobrażam sobie by przepuścić taką okazję – tak skwitował koncert Maciek, który przybył na koncert z grupą przyjaciół w dredach

 

Wśród publiczności spotkaliśmy Wojtka, zaprzyjaźnionego muzyka. Zapytaliśmy więc i jego o wrażenia. Muzyka sama w sobie bardzo mi się podobała, ale myślę też ze z racji mało wyszukanego sposobu nagłośnienia, brzmienie poszczególnych zespołów sporo straciło. Realizatorzy dźwięku skupili się za mocno na podbiciu basu – myśląc chyba że publiczność kręci najbardziej moc niskich tonów. A co z resztą instrumentów? Według mnie, zabrakło wyrównanego brzmienia całości. Dudniące basy przyćmiły wszelkie niuanse brzmieniowe, których przecież w granej muzyce nie brakowało.

Po wysłuchaniu wielu świetnych koncertów, nie znaleźliśmy jednak odpowiedzi na ważne pytanie: co to jest ping?

 

Tekst: Kasia Kawka, Artykuły Kasi
Foto: Krzysztof Cześniak