„419. Wielki przekręt” – W. Ferguson, MUZA

419-wielki-przekret-ebook.jpg

„419. Wielki przekręt”
autor: Will Ferguson
wydawnictwo: MUZA, 2014
przełożył: Jędrzej Polak

Powieść rozpoczyna się tajemniczą śmiercią emerytowanego nauczyciela – Henry Curtis pewnego dnia ginie w wypadku samochodowym. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że auto nieszczęśliwie stoczyło się ze zbocza – nauczyciel zdecydowanie przekroczył prędkość i nie wyrobił się na zakręcie. Nic bardziej mylnego. Kolejne poszlaki skłaniają policjantów do rozważenia dwóch hipotez: samobójstwo lub… zepchnięcie z mostu. Na jaw wychodzi fakt, iż przed śmiercią nauczyciel otrzymał e-mail z prośbą o pomoc finansową dla osieroconej, młodej milionerki pochodzącej z Nigerii, co doprowadza go do bankructwa i konieczności zaciągnięcia kredytu. Komu zależało na śmierci nauczyciela-emeryta? Córka Curtisa Laura postanawia zaangażować się w śledztwo i wyruszyć w podróż, której celem ma być odnalezienie zabójcy ojca. Równolegle autor prowadzi trzy inne wątki, wśród których znajdziemy młodego oszusta z Nigerii, ciężarną dziewczynę uciekającej z wioski i poszukują stabilizacji oraz mechanika, pracującego przy wydobywaniu ropy. Te cztery osoby nie wiedzą o swoim istnieniu. Jak łatwo się domyślić, w pewnym kluczowym momencie ich wątki splotą się ze sobą w dosyć interesujący i nieprzewidywalny sposób – wskoczą na swoje miejsce, jak cudownie odnalezione puzzle, połączone niewidzialną ręką.

Już tytuł powieści skłania do zastanowienia – liczba 419 to oznaczenie paragrafu nigeryjskiego kodeksu karnego, w którym mowa jest o pozyskiwaniu towarów i pieniędzy pod fałszywym pretekstem. Czytelnik może zadać sobie naiwne pytanie, czy w prawdziwym świecie rzeczywiście mają miejsce takie „zagrywki”? Niestety niejedna osoba została już oszukana w podobny sposób, a problem zagrożeń wnikających z posiadania Internetu nieustannie wzbudza niepokój. Wątek ten rozwinięty jest bardzo szeroko w „419. Wielki przekręt”. W powieści nie ma rozwiązań podanych „na tacy”, do wszystkiego dochodzimy stopniowo, wspinając się coraz wyżej i wyżej po misternie skonstruowanej drabinie sekretów.

Plusem są także realistyczne opisy codzienności i zwyczajów ludzi mieszkających we współczesnej Nigerii. Nigeria Fergusona to kraj wielu kontrastów, zróżnicowania społecznego i trudnych warunków wynikających ze sporów między żyjącymi w plemionach mieszkańcami. To także kraj-lustro, odbijający sytuację innych państw Środkowej Afryki. Plastyczne opisy pobudzają wyobraźnię, a niektóre refleksje zmierzają do stwierdzenia, że ludzie żyją w sztucznie wytworzonych kulturach, oddzieleni granicami państw, od dziecka przypisani do określonego wyznania czy religii. Zaznacza się przepaść między nędzą niższych warstw a najbogatszym światkiem. Autor wskazuje również na zależność Czarnego Kontynentu od innych państw i wynikającą z tego bezradność tamtejszych ludzi, przyglądających się zniszczeniom i pustoszeniu rodzimej kultury. Cywilizacje Zachodnie odbierane są przez Nigeryjczyków wręcz z pewnym wyrzutem, żalem i niechęcią. Okazuje się bowiem, że ludzie są w stanie wyrzec się moralności i wszelkich ideałów w drodze po spełnienie własnych potrzeb. Dobrze obrazuje to cytat:

„Czym jest Nigeria? To celownik świata. Widać to na każdej mapie świata: Ameryka Północna z lewej, Azja z prawej, Europa u góry. Wystarczy wyrysować przez środek linię poziomą i linię pionową, i co widać na przecięciu? Nigerię.”

Barwny język i dbałość o szczegóły to kolejne mocne strony Fergusona, który po mistrzowsku buduje napięcie i dramaturgię całej fabuły. Równoważniki zdań świetnie oddają krótkie obrazy. Dobre, rzetelne portrety psychologiczne bohaterów sprawiają, że łatwiej jest nam sobie wyobrazić porywczego Warrena czy zdesperowanej Laury. Akcja powieści nie jest prowadzona chronologicznie, dlatego momentami ciężko jest się połapać czytając rozmaite wstawki bardziej komplikujące, niż wyjaśniające. Początkowo fabuła jest nieco mętna – autor wprowadza wiele poziomów opisywanej historii (trudno powiedzieć, czy było to zamierzone, czy przypadkowe), aczkolwiek uważny czytelnik szybko wychwyci kryminalną „nić”, po której dotrze do rozwiązania zagadki.

Czy to kryminał, powieść sensacyjna a może powieść obyczajowa? Trudno jednoznacznie stwierdzić, bo ma w sobie elementy każdego z wymienionych gatunków. Ferguson postawione przed sobą zadanie wykonał na piątkę z plusem. Stworzył opowieść wielowątkową i wielowymiarowa. Naprawdę warto.

Powieść wyróżniona w 2012 roku Scotiabank Giller Prize (najważniejsza i najbardziej prestiżowa nagroda literacka w Kanadzie).

Dziękujemy Wydawnictwu MUZA za udostępnienie tej interesującej książki!

logo.png

o autorze

Agnieszka Szwajgier

Najchętniej angażowałaby się wszędzie i we wszystko. Jeszcze wciąż idealistka. W dzień obserwuje, nagrywa i zapisuje, w nocy dręczy sąsiadów grą na skrzypcach. Marzy o kolejnej serii dr. House’a i pokoju na świecie.

Komentarze: 3. Dodaj swój

  1. 16th Lipiec 2014 | Kieron napisał:
    Świetna recenzja ;)
  2. 17th Lipiec 2014 | Mazona napisał:
    Po takiej recenzji na pewno się skuszę!
  3. 17th Lipiec 2014 | Dawid napisał:
    Gdybym tylko czytał książki... to na pewno bym się za to zabrał :) przekręty, wrabianie innych osób oraz strona, która chce wszystko wyjaśnić... Chociaż temat oklepany to nigdy nie wiadomo, w którym momencie będzie zwrot akcji; czy kiedy akcja zwalnia-przyspieszy od razu, czy trzeba będzie czekać na coś zaskakującego. Po przeczytaniu recenzji mówię stanowcze: Dlaczego nie? :)

Dołącz do rozmowy